Ebola – w jakim stopniu grozi Polsce?

50%
02 lip 2026

Zakażenie Ebola daje o sobie znać od wielu lat. Po największej w historii epidemii w Afryce Zachodniej w latach 2014–2016, również w roku 2025 r. odnotowano niewielkie, skutecznie opanowane ogniska. Niedawno odnotowano dwa zachorowania we Francji i Niemczech.

Aktualnie, od maja 2026r. trwa duża epidemia wywołana rzadszym wariantem Bundibugyo ebolavirus w północno-wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga (prowincje Ituri, North Kivu) oraz w Ugandzie. Kolejnym zagrożonym krajem jest Sudan Południowy, w dalszej kolejności Rwanda i Burundi. Na chwilę obecną liczba zakażonych przekracza 1200 przypadków, zaś zgonów 360. - WHO uznała sytuację za wymagającą międzynarodowej koordynacji. Głównym wyzwaniem pozostaje szybkie narastanie ogniska, które wynika z toczącego się w regionie konfliktu zbrojnego, przemieszczenia się ludności i ograniczonego dostępu do chorych. Co więcej, aktualna epidemia została późno wychwycona, a liczba przypadków w pierwszym miesiącu była wyjątkowo wysoka jak na ogniska Eboli. Kolejną odmiennością jest rzadszy gatunek wirusa, dla Bundibugyo nie ma zatwierdzonej szczepionki ani swoistego leczenia o udowodnionej skuteczności. Wstępne dane wskazują, że śmiertelność waha się w zakresie 26-28% i jest niższa niż w poprzednich epidemiach – wyjaśnia, Jerzy Jaroszewicz kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Należy tu jednak podkreślić, że pozostałe kraje Afryki nie są obecnie objęte transmisją wirusa Ebola. Popularne kierunki turystyczne takie jak Kenia, Tanzania, Zanzibar, RPA, Maroko czy Egipt są bezpieczne. Nie odnotowuje się tam lokalnej transmisji wirusa. Poza Afryką opisano dotychczas jedynie 2 potwierdzone przypadki, we Francji i w Niemczech, obydwa dotyczące ewakuowanych z zagrożonych obszarów pracowników medycznych.

Ważnym jest dodanie, że do zakażenia dochodzi wyłącznie poprzez kontakt z wydzielinami lub wydalinami osoby chorej, prezentującej objawy infekcji. Szczególnie zakaźne są: krew, wymiociny, stolec, mocz, ślina, nasienie, pot, tkanki oraz kontakt z zakażonymi zwierzętami takimi jak nietoperze owocożerne czy naczelne. Niektóre działania zwiększają ryzyko zakażenia. Należy do nich opieka nad chorym bez środków ochrony, kontakt z ciałem osoby zmarłej, udział w tradycyjnych pogrzebach, praca w ochronie zdrowia, spożywanie tzw. bush meat oraz praca lub turystyczny kontakt ze zwierzętami głównie nietoperzami lub małpami. Jednak dla typowego turysty przebywającego w hotelu ryzyko zakażenia jest bardzo małe. Nie dochodzi do zakażenia przez powietrze, klimatyzację, zwykłe przebywanie w kraju.

- Największa zakaźność pojawia się wraz z nasileniem objawów, gdyż jak wspomniano wyżej wydzieliny zawierają bardzo wysokie stężenia wirusa. Po okres inkubacji trwającym 2–21 dni (najczęściej 6–10 dni), pojawia się faza początkowa z gorączką, silnym osłabieniem, bólami mięśni, głowy i gardła. Kolejne fazy są najbardziej niebezpieczne z uwagi na ryzyko zakażenia innych, tj. faza narządowa i jelitowa charakteryzuje się dolegliwościami dyspeptycznymi, nudnościami, wymiotami, biegunką, bólami brzucha i odwodnieniem oraz faza ciężka układowa z zaburzeniami świadomości, niewydolnością nerek, wątroby, wstrząsem i krwawieniem z błon śluzowych oraz do narządów wewnętrznych – mówi prof. Barbara Sobala-Szczygieł z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Pomimo faktu, że obydwa potwierdzone przypadki zakażenia Ebola zostały przekazane do leczenia w Europie, europejskie instytucje zdrowia publicznego oceniają ryzyko dla mieszkańców Europy jako bardzo niskie. Można spodziewać się pojedynczych przypadków importowanych u osób wracających z obszaru epidemii, zwłaszcza u personelu medycznego/humanitarnego lub osób z bezpośrednim kontaktem z chorymi. ECDC wskazuje, że wirus mógłby dotrzeć do Europy głównie przez osobę zakażoną podróżującą z krajów dotkniętych epidemią. Ryzyko transmisji wtórnej w Europie jest niskie, bo Ebola nie szerzy się drogą powietrzną.

Oddzielaną kwestią jest możliwość leczenia takich przypadków w poszczególnych krajach, również w Polsce. Wirus Ebola jest zaliczany do tzw. chorób zakaźnych o wysokich konsekwencjach (HCID). Inne z tych chorób to m.in. choroba marburska, gorączka Lassa, krymsko-kongijska gorączka krwotoczna. Leczenie zakażonych z HCID z uwagi na ich zakaźność wymaga wysokiego stopnia izolacji i ochrony personelu medycznego oraz wiąże się z dodatkowymi wydatkami, nawet rzędu kilkudziesięciu tys. dzienne.

Podsumowując warto zalecić zachowanie czujności, w przypadku osób powracających z Afryki z objawami gorączki, ale w praktyce rzeczywistej lekarz w Polsce znacznie częściej spotka pacjenta z malarią lub dengą niż z Ebolą.


Dane wysyłającego:
Agata Pustułka

Najnowsze wiadomości
© Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, Portal SUM