Żałoba narodowa 8–9 listopada 2026

Kapsuła Czasu. Doktor Edward Hanke i kulisy śląskiej medycyny po 1945 roku

50%
23 paź 2026

Zanim w 1948 roku powołano do życia Śląską Akademię Medyczną, środowisko medyczne na Górnym Śląsku przeszło swoistą próbę przetrwania. Losy postaci takich, jak dr Edward Hanke obrazują nam realia, w których funkcjonowali pierwsi organizatorzy i wykładowcy naszej Uczelni.

W 1965 roku ukazała się książka Edwarda Hanke pt. „Trudy i oczekiwania”. Były to wydane nakładem „Czytelnika” mocno okrojone, pierwsze siedem tomów jego obszernych wspomnień zatytułowanych „Życie spełnionych marzeń” (w zbiorach Pracowni Historii Medycyny Górnego Śląska, zachęcam do lektury). Publikacja książkowa objęła wyłącznie okres do początków 1945 roku. Urząd cenzury z siedzibą w Warszawie przy ulicy Mysiej całkowicie odrzucił i pominął kolejne tomy (VIII, IX i X – niemal 1500 stron maszynopisu!), sięgające aż do lat 60. Wynikało to z faktu, że wyłaniał się z nich krytyczny stosunek autora do socjalistycznego modelu gospodarczego, wyrażający się w ostrych ocenach oraz licznych uszczypliwych komentarzach i anegdotach na temat systemu socjalistycznego.

obraz dekoracyjny

Dr Edward Hanke (1895–1975) – lekarz, działacz społeczny i niepodległościowy, autor wspomnień „Życie spełnionych marzeń”. Fot. za: E. Hanke, „Trudy i oczekiwania” (Warszawa 1965).

Odrzucona przez cenzurę część powojenna wspomnień dr. Hanke odsłania mało chlubne kulisy rzeczywistości tamtych lat. Pokazuje m.in. stan lekarski zepchnięty do roli „wrogiego elementu”, który zmagał się z biurokracją, niskimi uposażeniami oraz ideologicznym terrorem.

obraz dekoracyjny

Oficjalne okrojone wydanie książkowe z 1965 r. „Trudy i oczekiwania” oraz tom X maszynopisu „Życie spełnionych marzeń”, zawierający niecenzurowane wspomnienia. Fot. za: E. Hanke, „Trudy i oczekiwania” (Warszawa 1965) i zbiory Pracowni Historii Medycyny Górnego Śląska.

Lekarz jako „wróg klasowy”

obraz dekoracyjny

Młody dr Hanke w mundurze Wojska Polskiego – fotografia zamieszczona na pierwszych stronach pierwszego tomu jego wspomnień.

Polska Ludowa od pierwszych dni odnosiła się do środowiska lekarskiego z rezerwą i nieufnością. Lekarzy postrzegano jako indywidualistów o liberalno-nacjonalistycznym światopoglądzie i reprezentantów dawnej inteligencji, którzy nie wpisywali się w ówczesną ideologię marksistowską. Nowe władze postanowiły przekształcić lekarzy w najemnych pracowników państwowych.

Takie nastawienie władz przekładało się na pogorszenie warunków materialnych medyków. W ramach socjalistycznej „gospodarki godzinowej” lekarz ambulatoryjny musiał przyjmować co najmniej 8 pacjentów na godzinę. Wynagrodzenia były wręcz symboliczne: za jedną poradę lekarz w najniższej grupie otrzymywał 74 grosze, a w najwyższej – 1,35 zł, co stanowiło równowartość dwóch „lepszych” papierosów. Doświadczony chirurg operujący wyrostek robaczkowy zarabiał za pół godziny pracy 4,76 zł, podczas gdy fryzjer za 20-minutowe strzyżenie żądał 7 złotych.

Aby utrzymać rodziny, medycy pracowali po 10-12 godzin dziennie. Do tego dochodziły obowiązkowe i bezpłatne dyżury wyjazdowe na wieś, wieczorne kursy języka rosyjskiego, wykłady z ideologii marksistowskiej oraz referaty oświatowe. Lekarzom „ścieśniano” też mieszkania, pozbawiając ich przestrzeni do należytego odpoczynku po pracy. W takich warunkach zawał serca stał się typową chorobą zawodową w środowisku lekarskim, odpowiadającą za ponad 55% zgonów śląskich lekarzy.

Dramatyzm tamtych lat dr Hanke podsumował w swoich wspomnieniach parafrazą poezji Heinricha Heinego:

I myślałem, że nie przetrwam,
Nie przeżyję, tak, czy tak,
Lecz przetrwałem i przeżyłem,
Ale nie pytajcie, jak!

Szkolenia ideologiczne i bezpieka

Naciski polityczne przybierały różne formy. Jedną z nich były obowiązkowe szkolenia filozoficzno-ideologiczne. Z początkiem 1954 roku Komitet Miejski PZPR w Chorzowie nakazał przeprowadzenie dla lekarzy szkoleń w duchu filozofii materialistycznej. Zajęcia odbywały się raz w tygodniu. Podczas zajęć lekarze słuchali dwugodzinnych referatów, po których egzaminowano uczestników z omawianej tematyki i zadanej wcześniej literatury. Część wieczornych wykładów odbywała się Akademii Marksistowsko-Leninowskiej w Katowicach przy ulicy Bankowej. Każdy kurs kończył się uroczystością organizowaną w sali Komitetu Miejskiego PZPR w Chorzowie w gmachu Teatru przy ulicy Sienkiewicza. Całej tej inicjatywie patronowało wymowne hasło na ścianie: „Partia jest czujnością, rozumem i sumieniem klasy robotniczej”.

Dr Hanke w swych wspomnieniach podkreślał, że wielu lekarzy w kuluarowych rozmowach poddawało w wątpliwość popularyzowaną na szkoleniach ideologię, która często przeciwstawiała się uniwersalnym zasadom etyki lekarskiej.

Służba Bezpieczeństwa inwigilowała środowisko lekarskie, próbując zmuszać lekarzy do współpracy. Sam dr Hanke został wezwany na przesłuchanie do gmachu UB przy ulicy Rostka w Chorzowie. Wspominał on po latach:

„Odczuwałem do tego budynku instynktowną odrazę, bo w jego piwnicy siedziałem jako aresztant Gestapo”.

Powodem wezwania była skarga przedwojennego lekarza z Łodzi, dr. Cohna, który zarzucał dr. Hanke stawianie za wzór (w artykule opublikowanym w 1935 roku) niemieckiego ustroju organizacyjnego kas chorych. Tylko dzięki opanowaniu i rzeczowej argumentacji dr Hanke wyjaśnił tę sytuację.

Przypadek doktora Zygfryda Littmanna

We wspomnieniach dr. Hanke odnajdujemy wyraziście przedstawione sylwetki osób zarządzających regionalną służbą zdrowia w pierwszych latach Polski Ludowej. Jedną z tych osób był dr Zygfryd Littmann – przedwojenny właściciel największej apteki w Chorzowie, więzień radzieckich łagrów na Uralu, późniejszy żołnierz armii Andersa we Włoszech, a po wojnie lekarz naczelny Ubezpieczalni Społecznej w Chorzowie.

Dr Littmann wspierany przez lokalne środowisko partyjne prowadził rządy twardej ręki i popadł w ostry konflikt z dyrektorem chorzowskiej Ubezpieczalni oraz tamtejszym środowiskiem lekarskim. Jego kariera zakończyła się odwołaniem z funkcji lekarza naczelnego Ubezpieczalni, a następnie wyprowadzką do Kędzierzyna, gdzie zmarł na czwarty z kolei zawał serca. Znamienne były słowa, które wypowiedział do najbliższych współpracowników, gdy odchodził z Ubezpieczalni:

„Gdybym był słuchał waszej rady i nie wstępował do partii, pozostałbym w Chorzowie jako ordynator”.

Krzyże w szpitalach i dylematy etyczne lat 60.

Kolejne lata przyniosły nowe oblicze walki ideologicznej. W czerwcu 1961 roku szpitale otrzymały nakaz usuwania krzyży z sal chorych. Dr Hanke, analizując to zarządzenie, wnikał w konflikt między narzucaną przez partię laicyzacją a wolnością sumienia. Pisał we wspomnieniach:

„Dziwię się, że niewierzących rażą rzekomo krzyże. Mnie nie rażą ani półksiężyce mahometańskie ani godła wolnomularskie. Uczucie takiej nienawiści uważam właśnie za dowód nietolerancji, którą partia chce podobno zwalczać”.

obraz dekoracyjny

Strona tytułowa X tomu maszynopisu „Życie spełnionych marzeń” obejmującego lata 1961-1963, okresu laicyzacji szpitali. Fot. za: zbiory Pracowni Historii Medycyny Górnego Śląska.

O etyce lekarskiej

Na szczególną uwagę zasługuje we wspomnieniach rozdział, w którym dr Hanke podejmuje uzasadnioną polemikę z nagonką na środowisko lekarskie wyrażoną w artykule „W kręgu etyki lekarskiej” zamieszczonym w marcu 1962 roku w „Trybunie Robotniczej”. Przedstawiona przez niego rzeczowa argumentacja nie dotarła jednak do czytelników, ponieważ tekst został ocenzurowany przez redakcję gazety.

obraz dekoracyjny

Artykuł „W kręgu etyki lekarskiej” z „Trybuny Robotniczej” (nr 57 z 8 marca 1962 r.), który był punktem wyjścia do polemiki podjętej przez dr. Hanke. Fot. za: Śląska Biblioteka Cyfrowa (nr publikacji: 113063).

W swoim polemicznym tekście autor przede wszystkim wypunktował hipokryzję państwa oraz wyraźnie wskazywał, że w odczuciu społecznym wyidealizowane zamierzenia w zakresie lecznictwa społecznego zawiodły, bo – jak twierdził – zawieść musiały. Z pełnym stanowiskiem dr. Hanke możemy jednak zapoznać się, czytając ocalały maszynopis jego wspomnień.

Doświadczenia pokolenia dr. Hanke wyłaniające się z jego wspomnień, a zwłaszcza z ich nieopublikowanych tomów, to klucz do zrozumienia ówczesnych uwarunkowań kształtujących postawy i mentalność pionierów naszej Uczelni.


Osoby zainteresowane lekturą oryginalnych wspomnień dr. Hanke serdecznie zapraszam do naszej Pracowni Historii Medycyny Górnego Śląska, gdzie przy dobrej kawie można też poznać inne ciekawostki z historii naszej Uczelni i medycyny regionu śląskiego. Tym bardziej że wspomniany maszynopis to prawdziwa wisienka na torcie naszych zbiorów 😉


Autor: dr n. hum. Paweł Bojko
Pracownia Historii Medycyny Górnego Śląska, Zakład Antropologii Lekarskiej WNMK
Kontakt z Pracownią:
e-mail: pbojko@sum.edu.pl
tel.: 32-20-88-601
adres: ul. Medyków 4
40-752 Katowice-Ligota
© 2026 Pracownia Historii Medycyny Górnego Śląska. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Najnowsze wiadomości
© Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach, Portal SUM